Inspiracje wychowawcze – Zofia Tołstoj

Pamiętniki Zofii Tołstoj zwykle są czytane jako przypisek do biografii Lwa Tołstoja, a część jej pamiętników, pisana po śmierci pisarza, nie została opublikowana. Wydanie, które mam u siebie (Zofia Tołstoj, Pamiętniki, tłum. Maria Leśniewska, Imprint, Warszawa 2014), pomija też pewne ich części tzn. (jak pisze tłumaczka, Maria Leśniewska) – „niektóre powtórzenia, pewne wypowiedzi autorki o przebrzmiałych już dzisiaj utworach literackich czy filozoficznych, rozdział pt. Rozwój fizyczny moich najmłodszych dzieci, część zapisów dotyczących szczegółów romansu siostry Zofii, Tatiany, z bratem Tołstoja oraz życia emocjonalnego córek Tołstojów”, a szkoda, bo brzmi to interesująco (szczególnie te przebrzmiałe utwory literackie). W każdym razie, lektura wyjaśnia wiele wątków z powieści i opowiadań Tołstoja. Jest trochę jak rozmowa o jego książkach – nie wprost.

Mnie jednak Zofia Tołstoj fascynuje jako matka. Urodziła trzynaścioro dzieci (ośmioro dożyło dorosłości). Była też faktycznie w to macierzyństwo, wychowanie i edukację swoich dzieci zaangażowana, co jak na tamte czasy nie jest takie oczywiste. O jej – jak byśmy dziś powiedzieli – kreatywności w wychowywaniu dzieci wspomina córka Zofii i Lwa Tołstojów, Tatiana, która także prowadziła pamiętniki.

Twórczość była ważnym elementem życia Zofii – pamiętniki prowadziła przez całe życie,  pasjonowała ją muzyka. Pisała jednak (w notatce z 7 września 1908 r.):

„Całe moje życie sprowadza się do trosk materialnych. (…) Nawet pospacerować nie mogę: to siedzę przy Lwie Nikołajewiczu, to znów jakieś sprawy. A ja tak kocham naturę: patrzę na czerwieniejące klony – i chciałabym je namalować. Kocham sztukę: idę przez pole – a w myślach mam wiersz Tiutczewa Ma złota jesień krótki, cudny okres… Słucham gry Goldenweisera – i cała moja istota wyrywa się do muzyki…

Tak przez całe życie: nie zaspokojone pragnienia – i ścisłe wypełnianie obowiązków” (s. 341).

A w notatce kończącej trzecią część Pamiętników wydaje się bliska nie tylko mnie, ale też innym kobietom, które znam lub spotykam albo – na których blogi trafiam:

Co lubię

Spokój w duszy

Marzenie w głowie

Miłość ludzi do mnie

Dzieci

Wszelkie kwiaty

Słońce i dużo światła

Lubię sadzić, podcinać, hodować drzewa.

Las

Lubię coś odtwarzać, tj. rysować, fotografować, grać rolę; lubię tworzyć, chociażby szyć.

Lubię muzykę, lecz z rezerwą.

Lubię jasność, prostotę i talent u ludzi.

Stroje, ozdoby

Lubię zabawę, święta, blask, piękno.

Lubię wiersze.

Sentymentalność

Czułość

Lubię wydajnie pracować” (s. 345).

Czytając powieści i opowiadania Lwa Tołstoja, zawsze miałam wrażenie, że kobiecość jest czymś, czego zupełnie on nie rozumiał. Właściwie, nie ma tam kobiet, a jego bohaterki są tylko konstruktami myślowymi, raczej niezbyt udanymi. Bliżsi są mi więc jego męscy bohaterowie. Paradoksem jest więc, że czytając, czasem rozwlekłe, chaotyczne, przyziemne i niedoskonałe zapiski jego żony, odnalazłam w nich postać fascynującej, twórczej i nowoczesnej kobiety.

Oczywiście, podczas lektury powraca wciąż pytanie – jak ona sobie dawała z tym wszystkim radę? Wydaje mi się, że wielką siłę dawali ludzie, którzy byli wokół. Relacji, głębszych i płytszych, było znacznie więcej niż obecnie. Chyba dzięki temu łatwiej się wychowywało, nawet większą liczbę dzieci.

 

Reklamy

9 thoughts on “Inspiracje wychowawcze – Zofia Tołstoj

  1. Właściwie o żonie Towstoja nic nie wiedziałam, mimo znajomości twórczości Lwa. Myślę, że to cecha żon znanych ludzi, że często żyją w ich cieniu. Podziwiam te kobietę, bo życie miała jak widać niełatwe.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s